wtorek, 10 czerwca 2014

Rzekomo myślący...

...


Człowieku - rzekomo myślący, któryś skrył się za maską codzienności. Spoglądasz na mnie spod obciążonych winą oczu. Dłonie Twe oblepione krwią niewinnych wobec Ciebie uczuć, niegodne by je uścisnęły serdecznie witające.
W swym błędnym zamyśleniu skryłeś się pod osłoną pustych słów, niezdolnych do narodzenia się w czynach prawości. Depczesz zielone dywany, głuchy na ból pomniejszych. Ciężko zwisającymi obrazami rozpaczy Twej własnej duszy przyozdabiasz salony czystości mniemając, że niezauważone będą.
Poniżasz, by czuć się wywyższonym; odrzucasz, by nie być odrzuconym; oskarżasz, by nie być oskarżonym; kłamiesz, by prawda do słowa dojść nie mogła. Niewolniku lepkich macek błędnie obranego wymiaru rzeczywistości, z brudną przepaską na oczach - Ty płaczesz, choć światu sprzedajesz zamglone historie.
Z najwyższych szczebli podróży, w pokorze schyl swą głowę, przyznaj jak mały i biedny jesteś, myśląc o sobie więcej niżeli o innych, że osaczony przez strach przyznać nie potrafisz, iż czynisz to wszystko z poczucia bycia niegodnym miłości drugiego - rzekomo myślącego.

~ Jasmina